Borelioza z Lyme to jedna z tych infekcji, które potrafią zostawić po sobie długi cień — nawet po prawidłowo przeprowadzonej antybiotykoterapii część pacjentów wciąż zmaga się z uporczywym zmęczeniem, bólami stawów,
mgłą mózgową czy zaburzeniami snu. To właśnie w tej grupie pacjentów coraz częściej mówi się o tlenoterapii hiperbarycznej (HBOT) jako terapii wspomagającej — działającej na samą bakterię i na środowisko, w którym
się ona broni przed leczeniem.
Tlen jako naturalny wróg bakterii beztlenowych
i mikroaerofilnych.
Mechanizm jest prosty. Borrelia burgdorferi, bakteria wywołująca boreliozę, należy do organizmów mikroaerofilnych — najlepiej radzi sobie w warunkach niskiego stężenia tlenu, jakie panują w głęboko położonych, słabo ukrwionych tkankach. To właśnie tam antybiotyki mają najtrudniejsze zadanie: docierają w mniejszym stężeniu, a sama bakteria w niedotlenionym środowisku zwalnia metabolizm, co dodatkowo utrudnia działanie leków celujących w aktywnie dzielące się komórki.
Kluczowe jest jednak to, że dla mikroaerofila wysokie stężenie tlenu nie jest obojętne — bywa wręcz toksyczne. Borrelia dysponuje wyjątkowo ubogim zestawem mechanizmów obrony przed stresem oksydacyjnym: brakuje jej rozbudowanego systemu enzymów neutralizujących reaktywne formy tlenu (ROS), który chroni większość bakterii. Co ciekawe, głównym celem uszkodzeń nie jest u niej DNA — bakteria niemal nie gromadzi wewnątrzkomórkowego żelaza, więc klasyczna reakcja Fentona jej nie dotyczy — lecz błona komórkowa. Reaktywne formy tlenu utleniają lipidy błonowe (peroksydacja lipidów), a ilość powstających nadtlenków rośnie wraz ze stężeniem tlenu. Innymi słowy: im więcej tlenu w tkance, tym bardziej wrogie dla bakterii środowisko.
HBOT zmienia te warunki. Oddychanie niemal czystym tlenem pod zwiększonym ciśnieniem wielokrotnie podnosi ilość tlenu rozpuszczonego w osoczu i docierającego do najgłębszych, najsłabiej ukrwionych tkanek — również tych,
w których bakteria może się „chować” przed układem odpornościowym i antybiotykiem.
Podwyższone ciśnienie parcjalne tlenu w tkankach:
- bezpośrednio ogranicza przeżywalność bakterii mikroaerofilnych i beztlenowych, dla których nadmiar tlenu jest środowiskiem toksycznym,
- wzmacnia zdolności bakteriobójcze granulocytów — komórek odpornościowych, które do skutecznego niszczenia patogenów potrzebują tlenu jako substratu do produkcji reaktywnych form tlenu,
- poprawia mikrokrążenie i ukrwienie tkanek, dzięki czemu antybiotyk podawany równolegle ma lepsze warunki,
- by dotrzeć tam, gdzie jest najbardziej potrzebny,
- działa przeciwzapalnie, co przekłada się na łagodzenie bólu stawów i objawów neurologicznych zgłaszanych przez pacjentów z przewlekłymi dolegliwościami poboreliozowymi.
To właśnie połączenie tych mechanizmów — bezpośredniego działania przeciwbakteryjnego i wsparcia dla farmakoterapii — sprawia, że HBOT bywa dziś proponowana jako element kompleksowego podejścia
do pacjentów, u których sama antybiotykoterapia nie przyniosła pełnej ulgi.
Historia pacjenta, która pokazuje potencjał terapii
W literaturze medycznej (Huang i wsp., Journal of the Chinese Medical Association, 2014) opisano przypadek 31-letniego mężczyzny z Tajpej, u którego po ukąszeniu kleszcza rozwinęła się borelioza potwierdzona badaniem serologicznym. Miesięczna kuracja amoksycyliną złagodziła objawy jedynie częściowo — przez kolejne trzy lata pacjent zmagał się z rozdrażnieniem, wahaniami nastroju, trudnościami z koncentracją, zaburzeniami pamięci i snu, mrowieniem twarzy, niewyraźnym widzeniem, światłowstrętem oraz migrującymi bólami stawów.
Punktem zwrotnym okazało się włączenie terapii hiperbarycznej. Po 30 sesjach HBOT wymienione objawy neurologiczne i stawowe ustąpiły. To dokładnie ten typ efektu, którego mechanizmu można się spodziewać po dotlenieniu tkanek objętych przewlekłym procesem zapalno-infekcyjnym: ograniczenie środowiska sprzyjającego bakterii, wsparcie własnej odpowiedzi odpornościowej organizmu i redukcja stanu zapalnego odpowiedzialnego
za ból i objawy neurologiczne.
Dlaczego warto rozważyć HBOT jako wsparcie terapii?
- Działa tam, gdzie antybiotyk ma utrudnione zadanie w słabo ukrwionych, niedotlenionych tkankach, w których bakteria najlepiej się broni.
- Wzmacnia własne mechanizmy obronne organizmu, zamiast działać wyłącznie z zewnątrz.
- Łagodzi stan zapalny, który odpowiada za znaczną część uciążliwych objawów zgłaszanych przez pacjentów z przewlekłymi dolegliwościami poinfekcyjnymi.
- Jest terapią uzupełniającą, którą można włączyć równolegle z leczeniem farmakologicznym prowadzonym przez lekarza.
Warto podkreślić, że przywołany przypadek to pojedyncza, udokumentowana obserwacja kliniczna — obiecująca, ale wymagająca potwierdzenia w badaniach na większej grupie pacjentów. Dlatego każdorazowa kwalifikacja do terapii HBOT powinna odbywać się indywidualnie, po konsultacji lekarskiej i dokładnej diagnostyce.
Podsumowanie
Mechanizm działania tlenu hiperbarycznego — bezpośredni wpływ na bakterie preferujące środowisko ubogie w tlen oraz wsparcie dla naturalnej odpowiedzi immunologicznej
i farmakoterapii — czyni HBOT logicznym uzupełnieniem leczenia u pacjentów, u których sama antybiotykoterapia nie przyniosła pełnej ulgi. Opisany przypadek pokazuje, jak taka terapia może wyglądać w praktyce klinicznej i jaki potencjał niesie dla osób zmagających się z przewlekłymi objawami poboreliozowymi.
Źródło:
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1726490114000422?via%3Dihub
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji medycznej. Decyzję o kwalifikacji do terapii hiperbarycznej, w tym jako wsparcia leczenia przewlekłych objawów poboreliozowych, podejmuje lekarz na podstawie indywidualnej oceny stanu pacjenta.